Bractwo Gwarków Związku Górnośląskiego

Kontakt z nami

Bractwo Gwarków
Związku Górnośląskiego

ul. Kilińskiego 15
40-060 Katowice

tel. +48 519 318 856
mail: gwarek@gwarkowie.pl

numer konta:
88 8437 0002 0010 0156 1759 0001

Jerzy Mańka - prezes Zarządu

tel. +48 519 318 800

Zygmunt Pawłowski - wice prezes

tel. +48 502 163 046

Licznik odwiedzin

Od 10 października 2011 odwiedzono nas 2693122 razy.

Restauracja Stajer

Restauracja Stajer

Wesoła

Wesoła

Karta SKUP

Karta SKUP

Fundacja Rodzin Górniczych

Fundacja Rodzin Górniczych

Losowe zdjęcie z galerii

13 lipca. Witaj Belgio! Co nowego ty?

Aktualności

PRE_COP24: Europa powinna zweryfikować kurs Dodane 09 października 2018 r.

Źródło: Portal gospodarka i ludzie  Autor: Witold Gałązka

fot: Maciej Dorosiński
Bruksela - po Tucznie i Katowicach - stała się miejscem debaty o polskiej drodze do czystego środowiska przed szczytem klimatycznym w grudniu tego roku

- Ufamy, że tracąca konkurencyjność Europa zrozumie: tylko nowoczesny przemysł może spowodować cywilizacyjny wzrost i dobrobyt. Chcemy, aby usłyszano nasz głos. Europa musi zweryfikować kurs polityki klimatycznej, nie dlatego, że my tak mówimy, ale ponieważ procesy ekonomiczne zaczynają wymuszać zmianę podejścia do węgla - mówił wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski podczas konferencji programowej Społeczny PRE_COP24, która odbyła się we wtorek, 9 października, w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli.


Konferencję w ramach przygotowań Polski do grudniowego, katowickiego szczytu klimatycznego COP24 zorganizowała europosłanka Jadwiga Wiśniewska we współpracy z górniczymi centralami związkowymi - Solidarność, OPZZ, Forum Związków Zawodowych, SITG i think-tankiem Górnictwo OK. Salę im. Renzo Imbeni w głównym gmachu Europarlamentu wypełnili polscy posłowie do PE (m.in. wiceprzewodniczący PE Zdzisław Krasnodębski, Anna Fotyga, Ryszard Legutko, Czesław Hoc, Adam Gierek z Komisji Przemysłu, Badań i Energii ITRE PR i in.), przedstawiciele branż górniczej, hutniczej, budownictwa oraz ośrodków badawczych i naukowych.


Debatę transmitowano z tłumaczeniami na języki UE w sieci PE, a dostęp do materiału otrzymają wszyscy europarlamentarzyści i przedstawiciele władz Unii.


Witając uczestników, wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski podkreślał, że decyzje podjęte na szczycie w Katowicach zaważą na wiele pokoleń na kierunkach polityki klimatycznej. Nie mogą zapadać bez udziału ekspertów i menedżerów przemysłu.


Nie walczymy przeciwko czystemu środowisku

- Nie występujemy "przeciwko". Chcemy żyć w czystym środowisku. Problemem jest to, że mówiąc o klimacie, bardzo rzadko wspomina się o ludziach i o nauce, która stoi na straży środowiska - zaznaczył Kazimierz Grajcarek.


Dariusz Potyrała przypomniał podstawowe postulaty wypracowane na sierpniowym PRE_COP24 w Katowicach: Polska oczekuje swobody wyboru źródeł energii i zachowania zasady neutralności klimatycznej (tyle samo emisji, co pochłaniania).


Równe traktowanie nośników i dialog z IPCC

- Wszystkie nośniki energii powinny być traktowane jednakowo, bez dyskryminacji. Oczekujemy też powołania czterostronnego zespołu (politycy, przedsiębiorcy, związkowcy, naukowcy - przyp. netTG.pl), który podjąłby dialog z organizacją ONZ IPCC. W Brukseli trudno się przebić węglowi, ale konsekwencja, z jaką realizujemy nasze cele, wskazuje, że możemy mieć sukces - mówił Potyrała.


Dariusz Trzcionka domagał się zwłaszcza przeprowadzenia debaty nad bilansem korzyści i strat dwóch dekad prowadzenia polityki klimatycznej w Europie. Akcentował, że dla związkowców nakazem jest zawsze ochrona miejsc pracy i przypomniał, że na początku transformacji górnictwo w Polsce zatrudniało 417 tys. pracowników, a dzisiaj tylko ponad 100 tys.


Nie bądźmy naiwni! Cyfry nie kłamią

Kazimierz Grajcarek wezwał, aby państwa UE rzetelnie rozliczyły się z wykonania zobowiązań redukcyjnych gazów cieplarnianych podjętych m.in. w Kyoto:

- Nie bądźmy naiwni, bo cyfry nie kłamią. Zobaczmy, jak wiele miejsc pracy poświęciliśmy w Europie, aby "utworzyć" je w Indonezji, USA, Kanadzie, RPA, Chinach i innych krajach poza UE - mówił Grajcarek, porównując m.in. poziomy wydobycia węgla w latach 2000-2012 (gdy w Polsce spadło ze 102 do 78 mln t, to już w RPA wzrastało z 225 do 260 mln t, w Chinach z 1171 do 3660 mln t). Podobnie przyrastał obrót handlowy węglem na świecie (do poziomu 1164 mln t), a większość sygnatariuszy porozumień dla obrony klimatu systematycznie i znacząco zwiększa jego wolumeny.


Obłuda, cenzura i kłamstwa

- Jeśli mówimy o zielonych miejscach pracy zamiast tzw. czarnych, to proszę, pokażcie je! Gdzie powstały? Bo w Polsce zlikwidowano ich 180 tys., a przy turbinach wiatrowych i OZE powstało ok. 20 tys. - przekonywał Grajcarek, dodając, że nieuczciwe jest odmawianie przez Unię pomocy w finansowaniu modernizacji energetyki węglowej (tak, jak to stało się np. w elektrowni Rybnik, gdzie planowano redukcję emisji o 2 mln t dwutlenku węgla, ale Komisja Europejska nie wyraziła zgody na dotowanie projektu). Grajcarek wspominał też o cenzurowaniu w Unii informacji, o obłudzie i kłamstwie, o trwonieniu miliardów euro z opłat emisyjnych.


Czy węgiel dla Europejczyków wydobywać mają dzieci i więźniowie?

- Czy dzięki tym pieniądzom poprawia się środowisko? Tak. Bankierom! - ironizował Kazimierz Grajcarek. Dodał, że ok. 30 proc. węgla wydobywają na świecie nieletni pracownicy, dzieci oraz - przymusowo - więźniowie, a elektrownie w Trzecim Świecie mają skandaliczne standardy.

- Dlaczego mamy się na to zgadzać w UE?! - pytał Grajcarek podkreślając, że niesprawiedliwie przyszywa się polskim górnikom łatkę tych, którzy walczą tylko o węgiel, tymczasem żądają oni tylko sprawiedliwych warunków, trwałych metod dochodzenia do rzeczywiście czystego środowiska, poszanowania różnych rodzajów wrażliwości na krzywdę.


Konieczny prymat gospodarki

Grzegorz Tobiszowski zwrócił uwagę że nie ma mowy o sukcesie ochrony klimatu bez powszechnego udziału wszystkich ważnych emitentów na globie. Tymczasem z porozumień wycofały się min. USA i Kanada. Unia forsuje swe ambitne cele, ale ścieżki dochodzenia do nich nie dla wszystkich członków będą jednakowo łatwe. Mamy więc do czynienia z nierównym traktowaniem partnerów w samej Unii Europejskiej.

- Większy nacisk powinniśmy kłaść na prymat gospodarki, konkurencyjności i rozwój czystych, nowoczesnych technologii węglowych, ponieważ jako Europa przestajemy powoli być liderem - mówił Tobiszowski.


Językowa opresja. Polityka nie "ambitna", a "restrykcyjna"

Opisując przygotowania PE do szczytu klimatycznego w Katowicach Jadwiga Wiśniewska wspomniała o projekcie rezolucji, w której zapisano nierealną "zeroemisyjność" gospodarek w UE już w 2050 r.


- Niestety w Brukseli walka o klimat przejawia się nawet w językowej opresji, kiedy mówi się o "ambitnej" polityce klimatycznej, choć poprawniej byłoby o "restrykcyjnej" polityce. Jeśli nie wspierasz celów klimatycznych Komisji Europejskiej, jesteś wsteczny, nienowoczesny. Nie przejmujmy takiego języka! - apelowała europosłanka w kontekście szczytu klimatycznego w Katowicach. Mówiła też o podejrzeniach, że doszło do spekulacji na zezwoleniach do emisji w systemie EU ETS.


Prezydent COP24: naszym celem sprawiedliwość i solidarność

Dr Paweł Bogacz z AGH i inicjatywy Górnictwo OK odczytał list do uczestników konferencji od Michała Kurtyki, prezydenta COP24. Wyraził opinię, że nowoczesne technologie, nauka i przemysł są filarami pracy dla środowiska, szczególnie w takich regionach, jak Górny Śląsk. "Modernizacja nie jest celem samym w sobie. Naszym zadaniem jest zapewnienie sprawiedliwości i solidarności w dziele ochrony klimatu przy jednoczesnym utrzymaniu rozwoju gospodarczego i miejsc pracy" - napisał szef najbliższego szczytu klimatycznego.


Dekarbonizacja pozoruje postęp, uzależnia od importu, niszczy gospodarkę

Duże wrażenie wywarło wystąpienie Tomasza Rogali, prezesa PGG i prezydenta Euracoal, który przy pomocy konkretnych danych ekonomicznych wykazał nieskuteczność i pozorność dotychczasowego podejścia dekarbonizacyjnego do ochrony klimatu.


- Bez udziału największych emitentów możemy tworzyć różne narracje, ale w rzeczywistości jedynie uzależniamy się o importu węgla i dóbr powszechnego użytku. Nie konkurujemy o jakość środowiska, a tylko zastępujemy węgiel gazem, który również emituje dwutlenek węgla, ale i metan - wykazywał Tomasz Rogala. W 2017 r. import węgla do UE wyniósł 173 mln t węgla. W przeliczeniu oznacza to utratę w Europie ok. 58 kopalń, 175 tys. górników i 700 tys pracowników w otoczeniu górnictwa oraz 12,6 mld euro utraconych w wynagrodzeniach.

Szef PGG wspomniał też, że w latach 1988-2017 sprawność polskiej energetyki podniosła się o 10 proc., a spadek emisji gazów cieplarnianych był ogromny - o ponad 33 proc.1


Skąd weźmiemy 190 mld zł na zastąpienie miejsc pracy?

Porażające okazały się wyniki badań dr Magdaleny Wójcik-Jurkiewicz z Uniwersytetu Ekonomiczego w Katowicach, która podjęła próbę wyceny kosztów zastąpienia miejsc pracy w górnictwie równoważnymi miejscami pracy w innych sektorach w procesie transformacji regionów górniczych w Polsce.

- Nikt nie zetknął się z tym problemem w takiej sali, jak my - podkreślała badaczka w Brukseli. Koszt zastąpienia jednego miejsca pracy w górnictwie wynosi przeciętnie 1,2 mln zł. Wynika stąd, że na ok. 200 tys. miejsc pracy potrzeba w Polsce ok. 190 mld zł.


- Ale to optymistyczny scenariusz, z założeniem, że mamy inwestora na nowe miejsca pracy w tak dużej ilości - mówiła dr Wójcik-Jurkiewicz.


Wiatrak co dwa kilometry? To nierealna wizja

Paweł Bogacz z AGH wykazywał m.in., że niemożliwe jest poleganie na tym, że OZE zagwarantują potrzebny Europie pułap mocy i bezpieczeństwa energetycznego. Np w Niemczech próba wytworzenia niezbędnej energii przy pomocy turbin wiatrowych zamiast konwencjonalnych elektrowni cieplnych oznaczałaby konieczność zbudowania 80 tys. turbin, które musiałyby stać o 2 km od siebie na całym obszarze kraju. To oczywiście nierealne. Udział górnictwa w efekcie cieplarnianym jest przy tym niewielki, szacowany na 1-2 proc. Z kolei koszty energii cieplnej z węgla niekwestionowanie należy do najniższych. W Polsce branża wypracowuje 5,4 proc. PKB i charakteryzuje się niezwykle wysokim wskaźnikiem kontrybucji przychodów spółek do budżetu (33 proc.). Gminy górnicze należą o najbogatszych w Polsce.


Polska specjalność - las pochłania dwutlenek

O badaniach nad pochłanianiem CO2 przez kompleksy leśne (metoda jest polską specjalnością), opowiedziała dr Klaudia Ziembińska z Poznania. Prace nad proabsorbcyjną gospodarką leśną trwają od dekady. W tym czasie dokładnie zmierzono efekty i przetestowano naukowo metody służące jak najwydajniejszemu pochłanianiu CO2. W Polsce, której zalesienie pokrywa się ze światową średnią (ok. 30 proc.), przy odpowiedniej uprawie lasu i wiedzy na temat zdolności absorbcyjnych, 1 ha lasu może pochłonąć średnio 20 t dwutlenku węgla rocznie.

- Mam nadzieję, że m.in. dzięki naszym pracom nad pochłanianiem przez lasy Polska nie będzie postrzegana jak skamielina Europy, ale stanie się przykładem do naśladowania! - mówiła badaczka.


Bez centa unijnej pomocy Polacy wdrażają czyste technologie

O nowoczesnych technologiach (m.in. odsiarczania spalin i redukcji związków rtęci, osuszaniu węgli kamiennego i brunatnego), które polskie przedsiębiorstwa wdrożyły z dobrym skutkiem bez centa unijnej pomocy finansowej, wyłącznie na koszt przemysłu, opowiedziała Magdalena Drac-Tatoń ze spółki MEGMAR, współpracującej m.in. z energetyką w Bełchatowie. Dokonania Polski w redukcji dwutlenku siarki w latach 2005-2014 są imponujące (30 proc.).


Energetyka w UE miewa kłopoty. Nie możemy zrezygnować z węgla!

Arkadiusz Siekaniec ze ZZG w Polsce wspominał o kontaktach ze związkowcami belgijskimi i francuskimi, którzy donosili o kłopotach z przestarzałymi instalacjami jądrowymi (w Belgii wyłączonych jest 6 z 7 elektrowni atomowych, a mieszkańcy kraju zapłacą za energię średnio o 300-400 euro rocznie więcej, niż dotąd).


Prof. Adam Gierek gratulował inicjatywy organizatorom konferencji i podkreślał, że w Europie państwa stosują barzo różne podejścia do rozwiązania swych problemów energetycznych (np. Niemcy chcą bazować na turbinach gazowych, stąd ich zapał do gazociągów Nord Stream z Rosji).

- My nie możemy zrezygnować z węgla. W Katowicach na szczycie COP24 powinniśmy szczególnie poruszyć kwestię neutralności oraz efektywności energetycznej - zachęcał Gierek.


Czy Polska może wystąpić z niekorzystnych porozumień?

- Dlaczego w Europie jesteśmy postrzegani jako hamulcowy? To absurd. Pokazujmy polską drogę do czystego powietrza nawet bardziej agresywnie niż dotąd - zagrzewał europoseł Czesław Hoc.


- Jako przedstawiciel z Polski, chcę powiedzieć bardzo wyraźnie, tu w Brukseli, że my jako pracownicy górnictwa, nie chcemy, żeby cały świat włączył z węglem, ale chcemy żeby walczył z emisją - podkreślił Sławomir Łukasiewicz, przewodniczący ZZ Pracowników Zakładów Przeróbki Mechanicznej Węgla w Polsce - OPZZ. Po czym zapytał wprost:


- Jeżeli takie potęgi, jak Stany Zjednoczone, Kanada, Chiny wycofują się z porozumień i zobowiązań klimatycznych, to czy Polska z wydobyciem ok. 70 mln t dopuszcza również taką możliwość, żeby wystąpić z porozumień?


Polska węglowa - ekspert i poważny partner

- Chcemy nie tyle występować, co chcemy, aby usłyszano nasz głos. Europa musi zweryfikować kurs - odpowiedział wiceminister Tobiszowski.


- Redukcje i bilans emisji oraz nowoczesne technologie w energetyce węglowej czynią Polskę ekspertem i poważnym partnerem do dyskusji o sposobach ochrony klimatu. Musimy maksymalnie wykorzystać ten moment - wzywał Grzegorz Tobiszowski.


Zdzisław Krasnodębski ocenił, że w istocie nie ma merytorycznego sporu, bo problem ma czysto polityczny charakter. Zasugerował, że pożyteczna polska akcja w Brukseli jest jednak spóźniona.


- Gdybyśmy rozpoczęli ją wcześniej, być może więcej udałoby się ugrać - mówił prof. Krasnodębski.


Spóźnieni, bo ratowaliśmy polskie górnictwo

- Tak, jesteśmy spóźnieni, to prawda - przyznał wiceminister energii, dodając:

- Dlaczego teraz dopiero? Bo dopiero udało się nam uratować polskie górnictwo. Pamiętamy, jak wyglądało jeszcze w 2015 roku! Koncentrujemy się na przekazie informacji, podając do wiadomości cenne, empiryczne dane przedstawicieli nauki, wnioski oparte na danych liczbowych i faktach. Rozpoczęliśmy ekspansję przekazu - tłumaczył Grzegorz Tobiszowski.


Zapraszając zebranych i gości z UE do Katowic, obecny w Brukseli wiceprezydent miasta Mariusz Skiba poinformował, że stopień zaawansowania przygotowań do szczytu klimatycznego w grudniu osiągnął już ok. 80 proc. 

« Wróć do listy nowości


© copyright 2010 - 2018 Bractwo Gwarków
tel. +48 519 318 856
mail: gwarek@gwarkowie.pl

webdesign: Krioni Team