autor: MOKR
: „Będzie zgoda na dopłacanie przez budżet państwa do nierentownych kopalń
Początek rok zawsze niósł nadzieję. Branża górnicza też liczyła na konkretne decyzje polityków, lepszą koniunkturę i poważne traktowanie problemów górnictwa. Przyjrzeliśmy się wydaniom „Trybuny Górniczej” sprzed kilkudziesięciu i kilkunastu lat. Dlaczego niektóre tematy brzmią tak znajomo?
O czym pisaliśmy w noworocznych wydaniach naszych gazet? Przypominamy fragmenty tekstów sprzed lat
1996 r.
„Realna cena węgla spadła”
Z wszystkich danych o ubiegłorocznych cenach sprzedaży węgla wynika niezbicie, że uległa ona realnemu spadkowi.
Już pierwsze porównanie - średniej ceny całego sprzedanego węgla w roku 1995 wynoszącej 89,40 zł za tonę (za 11 miesięcy), która jest tylko o 13,9 proc. wyższa w stosunku do roku 1994 (78,32 zł/t), daje - przy oficjalnym wskaźniku rocznej inflacji ok. 23 - 26 proc. - pierwszą zapowiedź możliwych konsekwencji w wynikach finansowych spółek węglowych.
Wzrost cen węgla jest prawie o połowę niższy od wskaźnika wzrostu cen produktów całego przemysłu krajowego, a to oznacza, że materiały, wyroby i usługi kupowane przez kopalnie zdrożały więcej niż węgiel.
Koniec roku to czas bilansów”
Jastrzębska Spółka Węglowa zamyka rok 1995 niespodziewanie pomyślnym wynikiem, osiągając według wstępnych obliczeń zysk brutto w wysokości 2054 tys. zł. Niestety, już wynik netto jest mniej pomyślny, bowiem strata netto wynosi 11.631 tys. zł. Daleko oczywiście do pełnego bilansu wyników produkcyjno-ekonomicznych za cały rok 1995, jednak już wstępne dane o minimalnej, ale jednak akumulacji dodatniej na każdej tonie sprzedanego węgla, wynoszącej 0,10 zł pozwalają oceniać miniony rok jako okres przełomu w zapadaniu się spółki w stan deficytu.
„Jaka przyszłość szkół?”
Czy za 5 lat górnictwo będzie miało wykwalifikowane kadry? Odpowiedź wynikająca z obecnego stanu rzeczy, a głównie nieprzewidywalnego do tej pory kierunku rozwoju tej dziedziny szkolnictwa, porzuconego niejako przez dotychczasowego właściciela i administratora, czyli górnictwo - nie mogła być optymistyczna, chociaż statystycznie istnieje jeszcze 21 szkół górniczych na poziomie zawodowym i 17 techników górniczych.
2001 r.
„Adaptacja spadochroniarzy”
W trakcie ostatnich zwyczajowych zgromadzeń karczemnopiwnych w Szczygłowicach egzystowały jeszcze obok siebie jakby dwa odrębne światy: przy jednym stole w solidarnej gromadzie trzymali się razem „spadochroniarze” z kopalni Dębieńsko, przy pozostałych - zasiadali górnicy ze Szczygłowic.
Ale po tym podziale na „my i oni” nie pozostanie już ani śladu. Dyrektor podkreśla, że kierownictwo zakładu me szczędzi starań, by jak najszybciej zintegrować te oba światy. To właśnie szczygłowicka kopalnia, obok Knurowa, przejmuje najliczniejszą grupę pracowników ze schyłkowego Dębieńska.
„Wymierny efekt reformy”
„Górniczy Pakiet Socjalny jest w praktyce realizowany od połowy 1998 roku. W programie rządowym wraz z korektą przewidywano, ze w latach 1998-2000 zmniejszenie zatrudnienia w górnictwie węgla kamiennego wyniesie 81,9 tys osób z tego z instrumentów GPS skorzysta ok. 53 tysięcy pracowników. W rzeczywistości zaś spadek zatrudnienia w górnictwie w latach 1998 -2000 wyniósł 88,2 tys. osób, czyli odeszło o 6,3 tysiąca ludzi więcej niż zakładano. Z instrumentów GPS skorzystało 61,5 tys. pracowników, czyli o 8,5 tys. więcej niż zakładano. Efekt restrukturyzacji zatrudnienia jest widoczny w znacznym obniżeniu kosztu wydobycia węgla. W ten sposób jesteśmy bliżej celu reformy, którym jest przecież opłacalność produkcji węgla” - mówi prof. Andrzej Karbownik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki.
2006 r.
„Niechciane małżeństwo?”
Pod koniec ubiegłego ro ku zarząd Południowego Koncernu Energetycznego zaprezentował koncepcję stworzenia krajowego kompleksu energetycznego, skupiającego - oprócz wytwórców energii – także producentów węgla. Z punktu widzenia energetyków ten alians wydaje się sensowny. Pytanie jednak, czy dla górników jest równie korzystny.
Powrót do przyszłości”
Były takie momenty w historii jastrzębskiego hokeja, kiedy wydawało się, że nie będzie ciągu dalszego - z braku obiektu sportowego do treningów, zainteresowania sponsorów, czy po prostu szczęścia do lud i i pieniędzy - hokej mógł raz na zawsze zniknąć z mapy sportowej kraju.
Nie stało się tak głównie dlatego, że najzagorzalszym fanom ścigania z kijem w ręku krążka po tafli lodowej udało się przekonać do swojej pasji - a nawet nią zarazić - Jastrzębską Spółkę Węglową, Spółkę Energetyczną Jastrzębie, Jastrzębskie Zakłady Remontowe oraz prywatnych sponsorów.
2011 r.
„Kombajn atrakcyjniejszy od… Wyborowej”
Przez dziesięciolecia za swoiste marki możliwości polskiej gospodarki i oferty handlowej uchodziły gęsina i wódka Wyborowa. Nie od dziś jednym z takich hitów są maszyny i urządzenia górnicze. Wśród 15 sektorów, jakie w połowie września minionego roku Ministerstwo Gospodarki objęło wsparciem w ramach „Branżowych programów promocji”, znalazła się właśnie gałąź górniczego wyposażenia. Wytwórców sprzętu górniczego cieszy, że miniony rok był dobry dla polskich producentów węgla.
„Kroi się dobry rok”
Jastrzębska Spółka Węglowa zwieńczyła miniony rok zyskiem wysokości około 600 mln zł. Według danych MG, w ciągu 11 miesięcy ub.r. górnicze firmy wydobyły ponad 64 mln t węgla, zatem o 2,2 mln t mniej niż w identycznym okresie rok wcześniej. Praktycznie całość - mniej więcej 63,8 mln t - została sprzedana. Eksport polskiego węgla przekroczył do końca listopada 10,1 mln t.
2016 r.
Jeszcze nie czas na pogrzeb”
To prawda, że górnictwo od lat nie było w tak trudnej sytuacji. Jednak z przygotowaniami do pogrzebu można jeszcze poczekać. Jak podkreślali zgodnie w minionych kilku miesiącach rozmówcy TG, podstawą do podjęcia jakichkolwiek działań wobec górnictwa (naprawczych lub likwidacyjnych) jest przeprowadzenie rzetelnego rachunku zysków i strat, wynikających z utrzymania lub rezygnacji z istnienia sektora.
Kładąc na jednej szali 6 mld wpływów z podatków rocznie, niemal 100 tys. miejsc pracy w samych kopalniach i wielokrotnie więcej w ich otoczeniu, samowystarczalność i bezpieczeństwo energetyczne państwa, a na drugiej szali trud niełatwych merytorycznie negocjacji z Komisją Europejską, niepokoje społeczne, żelazną konsekwencję i – to prawda – budżetowe dotacje, nietrudno wybrać. No chyba, że wyznaje się skrajnie radykalne lub hiperekologiczne poglądy, w myśl których węgiel jest złem wcielonym w czystej postaci.
Bez wątpienia 2016 r. będzie dla polskiego górnictwa wyjątkowo trudny, bowiem zrobienie choćby jednego kroku w tył skutkować będzie upadkiem w przepaść.
„Kopalnia, której wciąż nie ma”
Spółka NWR Karbonia w 2008 r. otrzymała 50-letnią koncesję na wydobycie węgla ze złoża Dębieńsko 1 o powierzchni 31,7 km kw., położonego na terenie Rybnika, Knurowa oraz Czerwionki-Leszczyn. inwestycję szacowano na ponad 400 mln euro. Pierwotny projekt zakładał, że na terenie zlikwidowanego w 2000 r. zakładu powstaną dwie upadowe.
W 2010 r. władze spółki przygotowały wniosek o poprawkę do koncesji. Zmiany miały pomóc przyszłej kopalni Dębieńsko działać bardziej efektywnie. Powiało optymizmem. Wszyscy mieli nadzieję, że w 2017 r. pierwsza tona węgla wyjedzie na powierzchnię, a zakład da pracę 2,5-tysięcznej rzeszy mieszkańców okolicznych gmin. Dziś już wiadomo, że tak się nie stanie. Władze koncernu NWR ograniczyły również środki na realizację przedsięwzięcia, tłumacząc się kryzysem.
2021 r.
Mniejsze wydobycie, większe oszczędności”
Największa spółka węglowa ma za sobą trudny rok, strata wyniesie 2 miliardy złotych. Wydobycie węgla w Polskiej Grupie Górniczej w 2020 r. wyniosło ponad 24 mln t. To mniej niż w 2019 r., kiedy kopalnie Grupy wyprodukowały 29,5 mln t. Miniony rok - naznaczony przede wszystkim pandemią koronawirusa, ale także coraz bardziej ambitną polityką dekarbonizacyjną Unii Europejskiej - odbił się na wynikach spółki.
„Ostatnia szola się nie spóźni”
W czeskiej spółce węglowej OKD styczeń rozpoczął się od wręczania wypowiedzeń. Już w lutym w stan likwidacji postawione zostaną zakłady ČSA i Darkov. W sumie pierwsza fala reorganizacji zatrudnienia pociągnie za sobą ponad 700 zwolnień. Czesi mocno zabrali się za redukcję wydobycia. Kiedy ostatecznie zerwą z węglem, tego jeszcze nie wiadomo.
Po miesiącu przy stole”
Pod coraz większym znakiem zapytania, czy Komisja Europejska zgodzi się na dopłacanie przez budżet państwa do nierentownych kopalń.
Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, zawartymi we wrześniowym porozumieniu, w połowie grudnia umowa społeczna miała być już gotowa i podpisana, otwierając tym samym drogę do rozmów z Komisją Europejską. Zamiast tego strony przesunęły termin podpisania umowy na połowę lutego. Porozumienie zakłada funkcjonowanie górnictwa węgla energetycznego do 2049 r.
Umowy nie tylko nie udało się wypracować, ale też podpisać w pierwotnie ustalonym terminie. Jakby tego było mało, kilka dni wcześniej na szczycie Unii Europejskiej ustalono nowy, bardziej ambitny cel, który zakłada obniżenie emisji o 55 proc. do 2030 r. Eksperci oraz sami związkowcy coraz głośniej zaczęli przyznawać, że w takim otoczeniu funkcjonowanie górnictwa oraz energetyki węglowej to mrzonka.